Znaczenie danych rośnie wraz z rozwojem AI. Ich niska jakość kosztuje firmy miliony
W świecie technologii, w którym dziś żyjemy, coraz bardziej rozumiemy wagę danych i naszej prywatności – zarówno w kontekście ochrony, jak i w kontekście konsumenckim czy biznesowym. Wiemy, że dane to jest po prostu produkt, konkretna wartość. Czy jednak potrafimy nimi lepiej zarządzać i skuteczniej je chronić? Nie wydaje mi się – ocenia w rozmowie z agencją Newseria
Sylwia Czubkowska, dziennikarka technologiczna.
Dane stają się kluczową wartością w gospodarce cyfrowej
Jak wynika z badania Eurobarometru dotyczącego „cyfrowej dekady”, 73 proc. Europejczyków uważa, że technologie cyfrowe ułatwiają im codzienne życie. Jednocześnie 83 proc. spodziewa się, że do 2030 roku będą one ważne w kontaktach z rodziną i znajomymi online oraz w dostępie do usług publicznych, a 79 proc. – w korzystaniu z opieki zdrowotnej. Niemal połowa (46 proc.) badanych wskazuje niewłaściwe wykorzystanie danych osobowych jako jeden z problemów o największym wpływie na ich życie, a 45 proc. zwraca uwagę na zagrożenia związane z dezinformacją. Mniej niż połowa ocenia, że ich prawa w środowisku cyfrowym są odpowiednio chronione.Mamy obecnie do czynienia z coraz intensywniejszym procesem korzystania z danych i trenowania na nich modeli. Konsumenci niekoniecznie mają świadomość, jak bardzo jest on postępujący. Trudno nam dogonić kolejne, coraz bardziej zaawansowane mechanizmy wykorzystania naszego wizerunku, naszych publikacji i aktywności w sieci, naszej prywatności. To jest ciągły proces uczenia się, doskonalenia się w tym, ale sama świadomość użytkownika nie wystarczy. Jak na każdym rynku potrzebna jest ochrona, potrzebny jest ktoś – urząd, regulator, eksperci – kto będzie pilnował, by organizacje i firmy nie nadużywały możliwości korzystania z naszych danych i wykorzystywania ich do celów biznesowych – tłumaczy Sylwia Czubkowska.
Ochrona danych online nadal nie daje użytkownikom poczucia kontroli
Z badań Eurobarometru wynika, że 81 proc. Europejczyków uważa, że poprawa cyberbezpieczeństwa oraz lepsza ochrona danych online ułatwiłyby im korzystanie z technologii cyfrowych. Jednocześnie 48 proc. deklaruje, że ma kontrolę nad tym, jak wykorzystywane są ich dane w internecie, a 41 proc. jest przeciwnego zdania.Niska jakość danych utrudnia firmom skuteczny marketing
Brak przejrzystości i kontroli nad danymi nie jest problemem wyłącznie użytkowników. Przekłada się również na sposób, w jaki firmy podejmują decyzje marketingowe, często opierając się na niepełnych lub niewiarygodnych informacjach. Choć dostęp do danych jest dziś powszechniejszy niż kiedykolwiek wcześniej i organizacje gromadzą ich coraz więcej, nie zawsze potrafią je właściwie wykorzystać, co utrudnia skuteczne zarządzanie kampaniami.Największym wyzwaniem dla marketerów w tym momencie jest wiarygodność danych, wielość wskaźników KPI mierzących skuteczność kampanii i często brak zrozumienia po stronie klientów, które z tych danych są wystarczająco wiarygodne i skorelowane z faktycznym wpływem na sprzedaż. Marketerzy – ale także ich partnerzy, współpracujące agencje – zakopują się przez to w różnego rodzaju danych pochodzących z platform, ale nie potrafią dobrze zrozumieć, na których z nich powinni się skupiać, żeby budować swoje marki, ich wizerunek czy sprzedaż w sklepie online/offline – wyjaśnia Joanna Okła,
senior vice president Clients & Strategy, WPP Media.
Jak wynika z globalnego raportu IBM Institute for Business Value, 43 proc. dyrektorów operacyjnych wskazuje jakość danych jako jeden z najważniejszych priorytetów w organizacji. Jednocześnie ponad jedna czwarta firm szacuje, że traci rocznie ponad 5 mln dol. z powodu niskiej jakości danych, a 7 proc. deklaruje straty przekraczające 25 mln dol. Problem ten często pozostaje niewidoczny i ujawnia się dopiero w postaci utraconych przychodów lub błędnych decyzji biznesowych.
Z powodu niskiej jakości danych, mimo ich rosnącej ilości, przełożenie tego „bogactwa” na konkretne działania i wyniki sprzedażowe jest ograniczone. Dane są wykorzystywane na różnych etapach procesu marketingowego, ale nie zawsze spójnie – od przygotowania strategii, przez planowanie, po realizację kampanii. Bez odpowiedniego przetwarzania danych, ich integracji i analizy kampania marketingowa może nie przynieść oczekiwanych rezultatów. Przykładem może być popularny w ostatnich latach omnichannel, rozumiany nie tylko jako obecność w wielu kanałach, ale przede wszystkim jako ich wzajemne przenikanie się, pozwalające konsumentowi na płynne przechodzenie między światem online a offline.
Cały marketing od dawna bardzo lubi mówić, że myśli i działa omnichannelowo. Współpracując z wieloma klientami, którzy sprzedają w kanałach offline i online jednocześnie, widzimy, że nie do końca tak jest. Bardzo często marketerzy mają silosowe działy, które wspierają sprzedaż w każdym z tych kanałów oddzielnie, i co więcej, nie rozumieją, w jaki sposób te narzędzia wspierające sprzedaż wpływają na siebie nawzajem. A wpływają w bardzo znaczący sposób – ocenia Joanna Okła.
Jakość danych ogranicza ryzyko halucynacji AI w biznesie
Znaczenie jakości danych dodatkowo rośnie w kontekście coraz szerszego wykorzystania sztucznej inteligencji – niemal połowa liderów biznesowych wskazuje obawy o jakość, dokładność i wiarygodność danych jako jedną z głównych barier skalowania projektów AI. Modele uczące się na ogólnych danych mogą bowiem generować błędne wnioski, a tym samym obniżać trafność podejmowanych na ich podstawie decyzji biznesowych.W świecie, gdzie dostęp do ogólnych modeli sztucznej inteligencji ma praktycznie każdy, to właśnie dane, którymi nakarmimy te modele, stają się wyróżniającym paliwem, które umożliwia markom zwycięstwo na rynku. Już w tej chwili, porównując wyniki modeli, które karmimy wysokiej jakości danymi o konsumentach, danymi, których nie sposób syntetycznie wytworzyć, widzimy ogromną przewagę w jakości odpowiedzi w porównaniu do generycznych modeli, które są trenowane na całym internecie i halucynują – podkreśla Maciej Kawka, vice president,
Data Strategy CEE w WPP Media.
Na rynku pojawiają się rozwiązania, które oferują własne źródła wiedzy o konsumentach. Baza Open Panel to rozwijane przez WPP Media jednoźródłowe badanie konsumenckie, które ma dostarczać wysokiej jakości danych o klientach, ich wyborach i zachowaniach. Dzięki oparciu się na jednym źródle danych ma ono służyć minimalizacji błędów interpretacyjnych.
Open Panel zmienia zasady gry, jeśli chodzi o wykorzystywanie danych konsumenckich w procesie marketingowym – mówi Maciej Kawka.
Jest nie tylko źródłem danych wysokiej jakości, bardzo ważnym dla marketerów, ale jednocześnie jest zintegrowany ze wszystkimi narzędziami do strategii, planowania, aktywacji i pomiaru, na których pracujemy. Dzięki temu jesteśmy w stanie błyskawicznie przenieść wnioski ze strategii do planowania, do etapu zakupów i zminimalizować utratę sygnału, która jest kosztowna dla marketerów. Mając dane najwyższej jakości, wiemy, że decyzje podejmowane na podstawie Open Panel to nie halucynacje, tylko mają realny wpływ na biznes.
O znaczeniu danych, ich transparentności i jakości oraz wpływie na marketing eksperci rozmawiali w trakcie konferencji „Open Intelligence: koniec z marketingową halucynacją”, która odbyła się w Warszawie. Podczas konferencji miała też miejsce oficjalna rynkowa premiera Open Panel.
Źródło: Newseria






